Jula
jak wszystkie dzieci w jej wieku chodzi do szkoły,do klasy
integracyjnej.Jest bardzo lubiana w klasie pomimo tego,że jest na wózku
i nie biega jak inne dzieci.Uczy się dobrze nawet język angielski nie
sprawia jej kłopotu,nie pisze sama,potrzebuje pomocy drugiej osoby aby
coś napisać.Stara się bardzo,ale nie zawsze literki wychodzą takie jak
powinny być.Rehabilitowana jest w naszym stowarzyszeniu SDN "UŚMIECH"
lubi rehabilitacje,ma także inne zajęcia:muzykoterapia,terapia
zajęciowa,logopedia,bardzo chętnie uczestniczy w tych zajęciach.Julka
lubi układać puzle,grać na komputerze,oglądać bajki,czytać i dodawać,a
najbardziej rozrabiać jak wszystkie dzieci.




Name:

Komentarze:

30.10.2012, 09:07 :: 189.205.27.4
uJGBcurXRiyOZ
SORRY ŻE TAK Pd3ŹNO WAM ODPISUJĘ!!!@Żf3łtoniebiescyDzięki za naświetlenie tematu. Ashburton Grove (niekomercyjna nazwa sadoitnu Arsenalu) Właśnie! Całkiem zapomniałem, że zamiast ES kumaci używają właśnie tej nazwy. Tu tez sa kluby ktorych praktyki bywaja podejrzane a najlepszym przykladem jest Crawley Town z Twojego tekstu. O kurcze, o tym nie wiedziałem. Przyznam się bez bicia, że pisząc ten tekst nie zagłębiałem się za bardzo ani w historię Crawley Town, ani w obecną sytuację w tym klubie. Ale teraz się zainteresuję.Tak czy inaczej ujęło mnie to co zobaczyłem, czyli mecz jak za starych dobrych czasf3w. Przed sezonem pozyskali moznego sponsora, tajemnicze konsorcjum z Bliskiego Wschodu i w pogoni za sukcesem w zasadzie nie licza sie z wydatkami. Ja żeby było jasne pisząc o tych Ammerykanach i Arabach jako nowych właścicielach klubf3w, nie mam zasadniczo nic przeciwko nowym szefom z dużą kasą. To proceder, ktf3rego już nikt nie zatrzyma. Takie czasy. Zresztą w końcu z dwojga złego zawsze lepiej, gdy ponad stuletni angielski klub przejmie jakiś bogaty Hindus, niż gdyby miał on zbankrutować i zniknąć z piłkarskiej mapy kraju. Fajnie jednak, gdy nowy właściciel zna nie tylko wartość pieniądza, ale i wie, że są pewne inne wartości (jak tradycja, barwy, historia, kibice, nazwa itp.), ktf3rych za kasę się ani nie kupi, ani nie powinno sprzedawać. Są na świecie setki klubf3w z możnymi prezesami, ktf3rzy jednak znają granice dobrego smaku i nigdy nie odważyliby się na takie kroki, jak szefostwo MK Dons czy RB Salzburg.Pozdrawiam!@Ravican Gdybym nie miał Evertonu, byłbym fanem Wimbledonu! W Anglii zawsze najbliżej mi było do Arsenalu. Ale tego starego, z Highbury, jeszcze z Seamanem, Bouldem, Adamsem, Dixonem, Wrightem i Bergkampem w składzie. Potem paradoksalnie dzięki kultowej grze Championship Manager zaczęła się fascynacja innym londyńskim klubem Queens Park Rangers. Natomiast Wimbledon, ten Crazy Gang pod Kinnearem, z Vinnie Jones'em, Cunninghamem i Ekoku na czele, ze Sullivanem w bramce, darzyłem wielką sympatią. Po tym co stało się latem 2001 roku (jeśli dobrze pamiętam) do sympatii i zauroczenia doszły jeszcze wspf3łczucie i poczucie krzywdy. Poza tym kibice AFC (wcześniej FC) zrobili wtedy to, co fani Bohemki uczynili kilka lat pf3źniej wzięli sprawy w swoje ręce i uratowali legendę. Potem przyszedł czas na kibicf3w w Salzburgu i Manchesterze Ale to już inna historia. Zgoda, zgoda, zgoda – ale ja jestem pesymistą – ludzie kupując gremialnie bilety za spore pieniądze godzą się na te potworne MC czy Chelsea. To jest ogf3lnie problem dzisiejszego społeczeństwa. Trochę tak jak z kupowaniem gazet (ludzie wolą Fakt niż np. RP ), słuchaniem muzyki (gdyby np. nadal tworzyli Pink Floydzi i to tworzyli Bf3g wie jak dobre utwory, i tak nadal lepiej sprzedawać się będą byle disco sraczki) czy kinematografią (ambitny, ciekawy aczkolwiek pozbawiony krwi i szybkiej akcji film nie przyciągnie do kin tylu widzf3w, co byle szmira z Hollywoodu, ale w gwiazdorskiej obsadzie, z morderstwami co 5 minut, pościgami, seksem i innymi fajerwerkami ). Pozdrawiam!@ArturZnam ten bf3l! :) Ja też zawsze byłem uważany za zboczeńca . W komputerowych managerach wybierałem zawsze najmniejsze kluby, mające najmniej kasy. W meczach oglądanych w TV, np. podczas MŚ czy ME, kibicowałem zawsze teoretycznie słabszym. No i do dziś czuję sie lepiej na stadionie V-ligowej Nysy Kłodzko, niż na I-ligowych obiektach w rf3żnych krajach. Taka ‘mała piłka’ jest piękna, bo więcej jest w niej prawdziwej woli walki, chęci zwycięstwa a mniej pieniędzy, ktf3re w moim (i jak widzę nie tylko w moim) odczuciu niszczą najwspanialszy sport na świecie. Otf3ż to. Szacunek. Brawo! Ty masz naprawdę tylko 16 lat? Gdzieś Ty, się chłopie uchował z takim podejściem?! Aż dziw, że Cię jeszcze ci koledzy nie zjedli ;) Pozdrawiam!